Ostatnia Modlitwa
Автор: Wiatr
Загружено: 2026-01-07
Просмотров: 17
Autor: Wiatr
Album: Proch
Tekst:
Klęczałem w zimnym gmachu, wpatrzony w martwy krzyż,
Gdy Ty kradłeś mi słońce, bym nie zobaczył, iż
Twe święta to przesilenia, co znał mój dawny ród,
A Twoja „święta księga” to kłamstw i strachu płód.
Szeptałem w pustkę prośby, czekałem na Twój znak,
Lecz echem odpowiadał tylko wiatru wrak.
Uczyłeś mnie pokory, bym nie podnosił braci lic,
A sam w pysze kazałeś mi nie znaczyć nic.
Aż pękła we mnie wiara w ten odległy tron,
Gdy w głębi mojej ciszy usłyszałem dzwon.
Nie ten z Twojej wieży, lecz ten co w sercu grał,
I w lustrze zobaczyłem, kto przede mną stał.
To moja ostatnia modlitwa do Ciebie,
Bo znalazłem Boga w sobie, a nie w Twoim niebie!
Nie trzeba pośredników, nie trzeba żadnych win,
By poczuć puls wszechświata, co płynie w mojej krwi.
Więc żegnaj, Panie Lęku, co mordujesz a nie istniejesz,
Ja wracam tam, gdzie Ziemia w prawdzie trwa.
Stworzyłeś grzech, by sprzedać odpuszczenia dar,
Stworzyłeś piekło, bym ja czuł wieczny żar.
Obiecałeś mi Eden, lecz dopiero po mym dniu,
Bym nie chciał budzić raju z codziennego snu.
Twoi kapłani w złocie, Twa kasta świętych lic,
Handlowali zbawieniem, nie dając w zamian nic.
A ja w naturze widzę potężniejszy dar,
Gdzie każde drzewo jest kapłanem, który trwa.
Nie ma już pustki, gdy upada stary Bóg,
Jest Pełnia, która śpiewa u mych wszystkich dróg.
Duchowość to nie wiara, to wiedza z własnych ran,
Odpowiedzialność, wolność, to mój suwerenny plan.
Nie jestem już owieczką, co boi się ciemności,
Dorosłem, by stanąć w blasku swej własnej boskości.
To moja ostatnia modlitwa do Ciebie,
Bo znalazłem Boga w sobie, a nie w Twoim niebie!
Nie trzeba pośredników, nie trzeba żadnych win,
By poczuć puls wszechświata, co płynie w mojej krwi.
Więc żegnaj, Panie Lęku, co mordujesz a nie istniejesz,
Ja wracam tam, gdzie Ziemia w prawdzie trwa.
Nie ma już kapłanów. Nie ma już winy.
Nie ma już strachu.
Jestem.
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео mp4
-
Информация по загрузке: