Ballada o Jago Sevatarze
Автор: WyrwiSzczena
Загружено: 2025-11-16
Просмотров: 565
"Ballada o Jago Sevatarze" to liryczna kronika tragicznego losu i paradoksalnego odkupienia Pierwszego Kapitana Władców Nocy, Jago Sevatariona. Utwór śledzi jego ewolucję od beznamiętnego cynika i fatalisty, który świadomie akceptuje swój status "zdrajcy i głupca" , do postaci, która demaskuje hipokryzję zarówno wrogów (jak Sigismund, którego pokonuje filozoficznie przez "oszustwo" ), jak i własnego ojca, Konrada Curze'a, którego oskarża o wybór "najłatwiejszej drogi" terroru. Piosenka kulminuje w momencie jego schwytania, gdzie Sevatar ignoruje wojnę, by dokonać precyzyjnego aktu zemsty na oprawcy, który skrzywdził bezbronną astropatkę. W tym jednym czynie odnajduje swój ostateczny, "zimny cel" , odrzucając cynizm i stając się prawdziwym uosobieniem pierwotnego ideału Legionu: "sprawiedliwością, osądem i karą".
#WyrwiSzczena #Warhammer40kPolska #MuzykaAI
(Zwrotka 1) Znał imię Jago, lecz zwał się Sevatar, Pierwszy Kapitan, Ósmego Legionu. Lojalność Atramentar, najczystszy koszmar, Wiódł w bój swych braci od mroku do zgonu. Udawał uśmiech, udawał reakcje, Obserwatora lodowaty chłód. W cynizmie znalazł jedyne racje, W Legionie morderców był skałą wśród wód.
(Refren 1) Na dłoniach nosił czerwień hańby wiecznej, Znak potępieńca, co nie czeka nic. "Głupiec czy zdrajca?" Kwestia drugorzędna. "Oboma" – rzucił, nie kryjąc drwin z lic. On, Książę Kruków, co wolność swą znalazł, Wiedząc, że umrze pośród bitwy wrzasków, Pogardził losem i wreszcie odnalazł Prawdę, co lśniła pośród kłamstw i blasków.
(Zwrotka 2) Gdy dumny Sigismund o honorze prawił, Sevatar słuchał z nużącą pogardą. Przez trzydzieści godzin w pojedynku krwawił, By zniszczyć zasady uderzeniem hardym. Gdy klinga Pięści na kontrę nie czeka, Użył swej głowy, by skruszyć mu kości. Bo honor w boju to iluzja człeka, A w wojnie liczy się brak litości.
(Refren 2) Na dłoniach nosił czerwień hańby wiecznej, Znak potępieńca, co nie czeka nic. "Głupiec czy zdrajca?" Kwestia drugorzędna. "Oboma" – rzucił, nie kryjąc drwin z lic. On, Książę Kruków, co wolność swą znalazł, Wiedząc, że umrze pośród bitwy wrzasków, Pogardził losem i wreszcie odnalazł Prawdę, co lśniła pośród kłamstw i blasków.
(Mostek) Głębiej niż inni wejrzał w umysł ojca, W szaleństwo Curze'a, w ten teatr obłudy. "Kłamiesz" – wyszeptał do swego stwórcy. "To nie Konieczność, to wybór twej chluby. Legion jest tobą, twym lustrem zepsutym, Nie była jedyną ta droga przez mękę, Lecz była najłatwiejszą". Z sercem zatrutym Odszedł od boga, co fałsz wziął za rękę.
(Zwrotka 3) Gdy Mroczny Anioł schwytał go w kajdany, Gdy w celi słuchał o duszy astropatki, O biciu, krzywdzie i o bólu zadanym Przez mistrza chóru, co nie znał litości, Coś w nim pękło. Wstał. Cel go opętał. Uciekł, by znaleźć oprawcę jednego. Nie dla Herezji, nie dla ojca mentora, Lecz by dokonać sądu należnego.
(Finał / Outro) "Nie jestem zdrajcą. Nie jestem już głupcem". Zimny cel płonął w jego martwym oku. "Nie jestem synem, co za ojcem szlocha. Jestem osądem. Jam jest sprawiedliwość. I jestem karą, co przyszła tu z mroku".
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео mp4
-
Информация по загрузке: