Zagadkowy wpis z XVI wieku
Автор: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie
Загружено: 2025-04-16
Просмотров: 323
Bohaterką dociekań dr Joanny Milewskiej-Kozłowskiej jest niewielka książeczka przechowywana w Gabinecie Starych Druków BUW, z niezwykle ciekawą i tajemniczą historią. Do tego eleganckiego, oprawnego w aksamit woluminu wpisała się jedna z najznamienitszych postaci XVI wieku. Zbiór psalmów Dawida w tłumaczeniu Marcina Lutra wydrukował w 1551 roku Hans Lufft, znany wittenberski drukarz sprzyjający reformacji. Kartę tytułową zdobi drzeworyt nawiązujący do historii ze Starego Testamentu opisującej Mikal ratującą męża, króla Dawida, przed zbrojnymi nasłanymi przez Saula, króla Izraela. U dołu widnieją godła reformatorów – na lewej tarczy wpisanej w medalion – róża Marcina Lutra, po prawej stronie mojżeszowy wąż z brązu na krzyżu wskazujący na Chrystusa ukrzyżowanego – herb Filipa Melanchtona. Herbami reformatorów znaczono i inne karty tytułowe XVI-wiecznych druków, co było rodzajem autoryzacji przynależności wydrukowanego dzieła do reformacyjnego piśmiennictwa. Na życzenie właściciela książki na początku i końcu woluminu introligator dołączył puste karty, na których znajdziemy adnotacje znanych osobistości. Dzięki autografom prezentowaną książkę określimy mianem: imionnik, sztambuch lub album przyjaciół. Na pierwszych pustych kartach dołączonych do woluminu widnieje wpis zakończony łacińską formułką „Scripti versus manu Philippi” . (pol. „napisane ręką Filipa”). Brak nazwiska przez lata utrudniał jego identyfikację. Kim był ów Filip? Dociekliwość badawcza skłoniła badaczkę do poszukiwań. Rozpoczęła porównania duktu pisma z dokumentami i wpisami do woluminów przechowywanych w innych polskich i europejskich bibliotekach, by finalnie potwierdzić, że do książki wpisał się sam Filip Melanchton. Filip Melanchton, humanista, teolog protestancki, przyjaciel Marcina Lutra, zasłużył się reformą szkolnictwa, dzięki czemu nazywany jest Nauczycielem Niemiec. Chętnie wpisywał się do książek swoim uczniom, przyjaciołom i słuchaczom. W przypadku prezentowanej książeczki na wpis wybrał cytat z kroniki dziejopisarza Johannesa Cariona (1499-ok.1538). Melanchton swoje wpisy czasem sygnował imieniem i nazwiskiem, jednak równie często pozostawiał tylko imię – tak się stało w omawianym przypadku. To nie jedyna znana osobistość, która wpisała się do prezentowanej książki. Drugą jest zasłużony dla rozwoju protestantyzmu na Pomorzu Jan Bugenhagen. Odnajdziemy jeszcze wpis Johanna Forstera, profesora uniwersytetu wittenberskiego, oraz Jakoba Rungego, teologa i superintendenta Pomorza. Natomiast na kolejnych kartach (zarówna początkowych jak i tych z końca książki) widnieją wpisy najsłynniejszych Pomorzan końca wieku XVI: księcia Jana Fryderyka (1542-1600) i jego małżonki Erdmuty Brandenburskiej (1561-1623) oraz książąt i wielmożów pomorskich: Zofii Jadwigi (1561-1631) i jej męża księcia wołoskiego Ernsta Ludwika (1545-1592), Barnima X/XII Młodszego (1549-1603), władcy księstwa darłowskiego, oraz przedstawicieli wielkich rodów pomorskich – Schwerinów, Schwetzkowów, Zitwitzów i Kleistów. Wiemy już kto złożył podpisy. A do kogo należała książka? Właścicieli było co najmniej kilku, lecz pewność mamy co do dwóch. Najstarszym znanym właścicielem (choć nie pierwszym) był Peter Kamecke, kanclerz książąt pomorskich zapamiętany przez potomnych jako intrygant konkurujący z księżną Erdmutą o przychylność jej męża, księcia Jana Fryderyka. [pokazujemy ostatnią kartę] Drugim znanym właścicielem woluminu są hescy książęta z Darmstadt, o czym świadczy prostokątna pieczątka z napisem „Grossherzogliche Kabinettsbibliothek” z XIX wieku. Co do innych posesorów pozostają nam tylko przypuszczenia – jedna z możliwych ścieżek wiodących wolumin z Pomorza do Hesji prowadzi z biskupstwa kamieńskiego, przez księgozbiór księcia Jana Fryderyka, następnie Petera Kameckego, w ręce jednej z władczyń pomorskich – Erdmuty bądź Anny Marii. Po bezpotomnej śmierci księżnych książkę mogła odziedziczyć ich siostra Zofia, żona elektora saskiego Christiana I, której wnuczka, Sophie Eleonora von Sachsen (1609-1671), przewiozła ją do Darmstadt. To tylko jeden z przypuszczalnych sposobów transferu. A w jaki sposób wolumin trafił do Gabinetu Starych Druków BUW? W 1942 roku prywatne zbiory księcia Ludwiga von Hessen und bei Rhein (1908-1968) ewakuowano z Darmstadt do jego letniej rezydencji na Śląsku, zamku Karpniki (niem. Fischbach). Po zakończeniu działań wojennych pozostawione na Śląsku darmstadzkie zbiory przewieziono do Muzeum Narodowego w Warszawie, skąd większość książek w 1946 roku przekazano do BUW. Badania tego niepozornego tomiku dowodzą, że na kartach starych druków znajduje się jeszcze wiele nierozpoznanych historii. Wyjaśnienie zagadkowego wpisu w prezentowanym woluminie pozwala Gabinetowi Starych Druków BUW od niedawna szczycić się autografem wybitnego humanisty Filipa Melanchtona.
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео mp4
-
Информация по загрузке: