„Większe ryzyko raka piersi jest przy dwóch kieliszkach wina dziennie”. Czy HTM jest bezpieczne?
Автор: Zwierciadło
Загружено: 2025-12-03
Просмотров: 3334
Choć 80 procent kobiet przechodzi menopauzę źle, a 20 procent bardzo źle, tylko kilka procent w Polsce decyduje się na hormonalną terapię menopauzalną. Dlaczego? W 11. odcinku podcastu Jak zdrowie Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem – ginekologiem, który nie tylko prostuje mity narosłe wokół hormonalnej terapii zastępczej, ale też proponuje własną, „złotą” koncepcję leczenia. Mówi bez ogródek: większość zdrowych kobiet „może i powinna” korzystać z terapii. Jednak pod jednym warunkiem – że zaczniemy ją wcześnie, najlepiej do 10 lat od ostatniej miesiączki.
Menopauza to doświadczenie, które dotyka niemal wszystkich, ale o którym wciąż mówimy szeptem. Statystyki są bezlitosne. „Jeśli 80 procent kobiet przechodzi menopauzę źle, a 20 procent bardzo źle, to coś tu nie gra” – zauważa dr Oleszczuk. Uderzenia gorąca, bezsenność, mgła poznawcza, spadek energii, suchość pochwy, spadki nastroju, zmiany w metabolizmie – lista objawów jest długa i realnie obniża jakość życia, pracy, relacji.
A jednak tylko kilka procent Polek trafia na terapię, która – według obecnej wiedzy – jest najskuteczniejszym sposobem łagodzenia objawów menopauzy.
Dlaczego więc wciąż tak rzadko z niej korzystamy? Lekarz mówi wprost: lata zafałszowanych badań i medialnych sensacji zrobiły swoje.
Jak zniszczono reputację HTM. „Badano nie to, co trzeba”
Dr Oleszczuk opowiada historię, którą środowisko medyczne wciąż musi odkręcać. W głośnych badaniach sprzed dwóch dekad wzięły udział kobiety po 60. roku życia, często z otyłością i już obciążone zdrowotnie.
„Podano im hormonalną terapię menopauzalną i wykazano wzrost ryzyka raka piersi. A potem rozciągnięto ten wynik na wszystkie kobiety – także te młodsze, zdrowe, które mogłyby z terapii skorzystać najbardziej” – tłumaczy ginekolog i jako kontrargument wskazuje porównanie: „Ryzyko raka piersi jest większe od dwóch kieliszków wina dziennie niż od prawidłowo prowadzonej terapii hormonalnej”.
Co naprawdę zwiększa ryzyko raka? W podcaście pada jeszcze jedna, istotna statystyka: 80 procent nowotworów pojawia się po 50. roku życia, kiedy organizm jest już zwyczajnie „zużyty” – jak zaznacza prowadząca.
Ryzyko rośnie nie dlatego, że kobieta przyjmuje estrogeny, lecz dlatego, że przekracza pewien próg biologiczny. To naturalne. A prawidłowo prowadzona terapia – według aktualnych badań – nie zwiększa ryzyka bardziej niż codzienne życiowe nawyki, które bagatelizujemy: alkohol, brak ruchu, przewlekły stres, zła dieta.
Złota HTM, czyli terapia dopasowana do kobiety, a nie odwrotnie
Dr Oleszczuk nie tylko prostuje mity, ale też przedstawia własne podejście – „złotą HTM”, która zakłada:
wczesne rozpoczęcie terapii, najlepiej w tzw. „oknie estrogenowym”,
dopasowane dawki hormonów,
kontrolę parametrów metabolicznych,
ostrożność po 10 latach od ostatniej miesiączki
To właśnie czas ma kluczowe znaczenie. „Większość zdrowych kobiet może stosować HTM bezpiecznie, ale najlepiej zacząć do dekady od zaniku miesiączki. Wtedy działamy z organizmem, a nie pod prąd” – podkreśla lekarz.
Dlaczego mimo to kobiety czekają? Strach, dezinformacja i brak edukacji
Strach przed rakiem piersi, brak kompetencji niektórych lekarzy, tabu wokół seksualności dojrzałych kobiet, brak edukacji w podstawowej opiece zdrowotnej – to wszystko składa się na niechęć wobec HTM.
„Tymczasem badania potwierdziły skuteczność pięcioletniej terapii. A najtrudniejsze w menopauzie są pierwsze 2 do 6 lat. To właśnie ten czas, w którym najbardziej potrzebujemy wsparcia” – przypomina dr Oleszczuk.
Testosteron też jest kobietą: libido, werwa, poczucie sprawczości
Jednym z ciekawych wątków rozmowy jest suplementacja testosteronu, którą dr Oleszczuk stosuje u części pacjentek.
Efekty? „Poprawia się libido, ale też wraca werwa – energia do działania, chęć realizowania planów, radość” – mówi.
Ten temat w Polsce wciąż bywa traktowany jak kontrowersja, choć w dużej części krajów Europy Zachodniej to standard elementu terapii.
Nie wszystko jednak da się załatwić tabletką czy plastrem. Ginekolog podkreśla: „W 50 procentach o naszym samopoczuciu decyduje dieta.” Warto o tym pamiętać, zanim po raz kolejny obwinimy menopauzę za zmęczenie, wahania nastroju czy skoki wagi – często to efekt nadmiaru cukru, przetworzonego jedzenia i alkoholu, a nie spadku estrogenów.
Rozmowa w 11. odcinku „Jak zdrowie” uświadamia jedno: menopauza nie musi być karą za dojrzałość. Może być etapem, w którym kobieta odzyskuje kontrolę nad swoim ciałem, emocjami, energią. Ale żeby tak się stało, potrzebujemy wiedzy, rzetelnych badań i lekarzy, którzy nie boją się mówić prawdy – nawet jeśli podważa ona obiegowe opinie.
Tym właśnie jest „złota HTM”. Nie obietnicą młodości, ale odzyskania jakości życia. A to, jak mówi dr Oleszczuk, jest prawdziwym celem medycyny – szczególnie tej kobiecej.
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео mp4
-
Информация по загрузке: