DLACZEGO BRYTYJCZYCY NIE SĄ TAKIMI RASISTAMI, JAK BYŚMY SOBIE TEGO ŻYCZYLI?
Автор: UK LIVE – wiadomości z Wielkiej Brytanii
Загружено: 2025-11-04
Просмотров: 70
Dwóch ciemnoskórych bandytów wyciągnęło noże w pociągu. Dla nas to oczywiste: Murzyni = Muzułmanie = Bandyci. Tymczasem brytyjska policja kluczy jak może, żeby uniknąć takich etykietek. Piszą, że to Brytyjczycy, a nie emigranci. Urodzeni w Wielkiej Brytanii. Nie publikują ich wizerunków. Gdyby nie Internet, trudno byłoby się zorientować, o kogo chodzi. Czy to uległość wobec ciemnoskórych? Głupota? Poprawność polityczna posunięta do absurdu? A może naprawdę nie widzą tego, co jest oczywiste dla każdego z nas? Albo jeszcze gorzej: może Brytyjczycy nie są rasistami, nawet wtedy, gdy kolejny raz to ciemnoskórzy wyciągają nóż i sieją terror?
Nie wiem, czy to nas uspokoi, ale przeciętny Brytyjczyk jest rasistą. Tylko, że nieco innym niż przeciętny Polak.
Każdy z nas, kto ma dziecko w brytyjskiej szkole, wie, że ataki i docinki w stosunku do naszych dzieci są raczej normą, niż ewenementem. Łatwiej być w UK potomkiem emigrantów z Nigerii, czy Kenii, niż z Polski, Rumunii, czy Słowacji. Czemu Brytyjczycy nie chcą zobaczyć oczywistego faktu, że znacznie większym zagrożeniem jest urodzony w Wielkiej Brytanii ciemnoskóry potomek emigrantów z Afryki, niż urodzone w Liverpoolu dziecko Polaków?
Najprostszą odpowiedzią jest to, że nie możemy z całą pewnością stwierdzić, że muzułmanie i czarnoskórzy popełniają więcej przestępstw niż emigranci z Europy Wschodniej. Po prostu.
Oczywiście dalibyśmy sobie rękę obciąć, że jest właśnie tak jak nam się wydaje. Bo w przeciwieństwie do Brytyjczyków zwracamy większą uwagę na przestępstwa popełniane przez ciemnoskórych, a ignorujemy te, które popełniają nasi pobratymcy. Tymczasem Brytyjczycy czytają statystyki, według których Afrykanie ledwo mieszczą się w pierwszej dziesiątce osadzonych w więzieniach. A pierwsze trzy miejsca dumnie dzierżą nacje z Europy Wschodniej, w tym Polacy. Inna sprawa, że bardzo wielu ciemnoskórych napastników to, formalnie patrząc – rdzenni Brytyjczycy. Choć są potomkami emigrantów w drugim, bądź trzecim pokoleniu.
I tu dochodzimy do pierwszego problemu, którego my – Polacy – nie rozumiemy. Jak Brytyjczyk może być czarnoskóry?
Tymczasem podziały w brytyjskim społeczeństwie idą nieco inaczej, niż byśmy sobie życzyli. Nie rozumiemy tego, bo nigdy nie mieliśmy zamorskich kolonii.
Brytyjczycy, w przeciwieństwie do Polaków, są podzieleni na klasy. Wie to każdy, kto tu mieszka. W każdym mieście są dzielnice, w których mieszkają ci lepsi – mają czyste chodniki i dobre szkoły. Oraz takie miejsca, gdzie ulice są brudne, szkoły gorsze, a zamiast kawiarni z sojowym latte są fastfoody z fish&chips. I wcale niekoniecznie mieszkają tu emigranci.
Imperium brytyjskie, w szczycie swojej świetności, miało 400 milionów mieszkańców. A w większości krajów elita była przyjmowana do brytyjskiej klasy wyższej. Ciemnoskórzy urzędnicy imperium z Indii, Kenii, czy Nigerii, już dwieście lat temu mieli wyższy status społeczny, niż mieszkający formalnie w brytyjskiej kolonii – Irlandczycy.
Dlatego dzisiejszy brytyjski rasizm nie jest czarno-biały. I dlatego Brytyjczycy nie uważają wszystkich czarnoskórych za terrorystów. Jak to się mówiło na polskiej wsi: nie każdy facet z widłami to Posejdon. I z tego powodu wykształceni na brytyjskich uniwersytetach potomkowie emigrantów z Indii, Pakistanu, czy Sri Lanki, mogą dojść do najwyższych zaszczytów w szacownych partiach Torysów, Labourzystów, a nawet w Partii Reform Nigela Farage’a. W przeciwieństwie do Polaków, Brytyjczycy od dwóch stuleci żyją w społeczeństwie wielokulturowym i wielorasowym. Mają kolorowych sąsiadów, kolegów ze szkoły, z pracy.
Nam wydaje się to absurdalne, że nas – białych tak jak oni – potrafią traktować gorzej niż Hindusów, czy Nigeryjczyków.
Ale my też byśmy się nie dogadali w kwestii rasizmu z naszymi przodkami sprzed dwóch, czy trzech stuleci. Dla liczącej w XVIII wieku raptem 8-10 procent ludności Polski szlachty, 90 procent chłopów, to naprawdę była inna rasa, choć nie różnił nas kolor skóry. Gdyby przeciętnemu szlachciurze z – powiedzmy – 1670 roku, powiedziano, że przywódcami Polski będą jacyś Tusk, czy Nawrocki, a w Sejmie będzie Brejza, Mejza, czy Mentzen to uznaliby, że ta poprawność polityczna zaszła za daleko i nie rozumieliby jak można być tak ślepym, by oddać władzę komuś, kto pochodzi z rodu Chama, a nie jest Sarmatą. I dlaczego pukamy się w głowę, gdy oni mówią tak oczywistą rzecz, że aby rządzić Polska trzeba być Lubomirskim. W ostateczności – Sikorskim z Chobielina.
Anglicy znieśli niewolnictwo 40 lat przed tym, jak car zlikwidował w Polsce pańszczyznę.
Jestem gotowy założyć się, że przeciętny biały Brytyjczyk, widząc grupę ciemnoskórych wyrostków, woli przejść na drugą stronę ulicy.
Tak samo zresztą zareaguje, widząc grupę zakapturzonych białych nastolatków. W Wielkiej Brytanii to chyba najbardziej niebezpieczna grupa społeczna.
A przejście na drugą stronę to zdrowy odruch. I akurat nie ma nic wspólnego z rasizmem.
#news #emigracja #uklive #polacywuk #polacyzagranica #rasizm
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео mp4
-
Информация по загрузке: